red-cross-29930_1280

Turcja za zamkniętymi drzwiami

Obywatele Turcji wybrali – system prezydencki zastąpi system parlamentarny.

Niemalże bezwarunkowa władza, którą będzie sprawował prezydent Recep Tayyip Erdogan, zamyka krajowi drzwi do Unii Europejskiej. Kontrowersyjne zmiany oznaczają kontynuację konfrontacyjnego kursu wobec Unii, a napięcia jeszcze bardziej wzrosną.

Prezydent zostanie jednocześnie szefem państwa i rządu – to główne założenie przegłosowanej w referendum zmiany systemu politycznego w Turcji. Reforma zakłada też, że głowa państwa może sprawować władzę za pomocą dekretów oraz rozwiązywać parlament. Erdogan będzie mieć też znacznie większy wpływ na wymiar sprawiedliwości. Choć sprawowanie urzędu prezydenta będzie ograniczone do dwóch kadencji, Zmiany pozwolą Erdoganowi, przynajmniej w teorii, utrzymać władzę do 2029 roku.

Przeciwnicy Erdogana mówią wprost: „wzywamy do anulowania referendum”. Opozycja zamierza podważyć prawdziwość co najmniej 2,5-3 mln głosów. Oskarżenia o autorytaryzm nasiliły się od czasu czystek po nieudanej próbie puczu z lipca ubiegłego roku. Unieważnienie głosowania jest mało prawdopodobne. Niewielka różnica między głosami za i przeciw może za to skutkować wzrostem napięć w kraju. Wątpliwości budzą też sposób liczenia głosów i warunki przeprowadzenia referendum. Stan wyjątkowy w kraju może zatem zostać przez rząd przedłużony.

Według  Jean-Claude Juncker,  pomysł przywrócenia kary śmierci w Turcji uniemożliwia dołączenie kraju do Unii Europejskiej. Kroplą, która przeleje czarę goryczy, są wyniki niedzielnego referendum. Rozpoczęte w 2005 roku negocjacje z UE są w zasadzie wstrzymane. Napięcia między Turcją a UE mogą jeszcze bardziej wzrosnąć Wprowadzenie systemu prezydenckiego w obecnym kształcie najprawdopodobniej doprowadzi do zakończenia negocjacji akcesyjnych.

 

S. Sz.

red-cross-29930_1280

UE potępia delegalizację w Rosji świadków Jehowy

Świadkowie Jehowy to założony w 1870 roku w Stanach Zjednoczonych związek wyznaniowy, który obecnie – według różnych danych – skupia 6-16 mln ludzi na całym świecie.

Rosyjski Sąd Najwyższy zdelegalizował w czwartek wspólnotę wyznaniową świadków Jehowy i uznał tę organizację za ekstremistyczną. Decyzja sądu otwiera drogę do konfiskaty majątku wspólnoty na rzecz państwa. Świadkowie Jehowy zapowiadają apelację. Przedstawiciel wspólnoty, zrzeszającej w Rosji ok. 175 tys. osób, Siergiej Czerepanow powiedział, że organizacja zaskarży wyrok w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.

Rosyjskie władze od dawna krytycznie odnosiły się do świadków Jehowy. Niektóre rosyjskie portale piszą w czwartek, że w kilku regionach Rosji działalność ruchu świadków Rosyjscy prokuratorzy od dłuższego czasu utrzymywali, że świadkowie Jehowy to organizacja, która pogłębia podziały między wyznaniami, podsyca nietolerancję, rozdziela rodziny i zmusza – z powodów religijnych – poważnie chorych do rezygnowania z transfuzji krwi.

Członkowie rosyjskiej wspólnoty świadków Jehowy muszą mieć możliwość swobodnego korzystania z prawa do wolności zgromadzeń – oświadczyła w piątek Unia Europejska w odpowiedzi na czwartkowy wyrok rosyjskiego Sądu Najwyższego, który delegalizuje tę wspólnotę..

Unia Europejska wyraziła zaniepokojenie możliwymi skutkami delegalizacji organizacji i uznania jej za ekstremistyczną. UE podkreśla, że wyrok może skutkować pociągnięciem wyznawców do odpowiedzialności karnej za sprawowanie kultu religijnego i czynności religijnych.

Wyrok potępiła również zajmująca się obroną praw człowieka organizacja Human Rights Watch, twierdząc, że decyzja rosyjskiego sądu jest „przerażającym ciosem w wolność wyznania i zgromadzeń w Rosji”.

 

S. Sz.

red-cross-29930_1280

Przekształcenie Unii Europejskiej w Europę narodów

W wywiadzie dla BBC Marine Le Pen przekonywała, by zamiast czekać na upadek UE, przekształcić ją w „Europę narodów”.

Zamiast czekać na chaotyczny upadek UE, sugeruję, żebyśmy zorganizowali jej przekształcenie w Europę narodów, szanując wybory Europejczyków. Czy zauważyła Pani, że wszystkie referenda dotyczące Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat były przegrane – powiedziała Le Pen.

Zwróciła uwagę na postawę Polski w kontekście kryzysu unijnego – Czy zauważyła Pani, że Polska mówi teraz „nie, nie chcę wejść do strefy euro”, podczas gdy kilka lat temu błagali o to, żeby (do niej) dołączyć? To koniec. Unia Europejska świeci światłem martwej gwiazdy.

Według Le Pen – Ukraina jest częścią rosyjskiej strefy wpływów; to jest fakt – tak samo jak Kanada jest częścią amerykańskiej strefy wpływów.

Odnośnie kryzysu na Ukrainie Marine Le Pen powiedziała – To był konflikt terytorialny z Ukrainą, takie rzeczy się zdarzają. Teraz należy to rozwiązać dyplomatycznie i myślę, że francuski głos ma znaczenie, tak długo jak Francja jest Francją, a nie tylko regionem Unii Europejskiej. Jeśli jednak próbuje Pani powiedzieć, że Rosja jest militarnym zagrożeniem dla europejskich państw, myślę, że jest Pani w błędzie ze swoją analizą.

M. H.

red-cross-29930_1280

Do relokacji w ramach Unii gotowe 26 tysięcy uchodźców

Do września kraje Unii Europejskiej powinny przejąć w ramach programu relokacji przynajmniej 26 tysięcy uchodźców przebywających w Grecji i we Włoszech – powiedział w poniedziałek komisarz ds. migracji Dimitris Awramopulos, apelując o przyśpieszenie dystrybucji uchodźców. – W Grecji przebywa obecnie około 20 tysięcy uchodźców, którzy są uprawnieni do relokacji, a we Włoszech – około 6 tysięcy, głównie Erytrejczyków. Wszyscy oni powinni być rozmieszczeni w pozostałych krajach UE do września tego roku – oświadczył Awramopulos po poniedziałkowym spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych państw Unii.

„Trzeba działać” Jak poinformował, przekazał ministrom, że „nie ma żadnych wymówek”, by nie wywiązywać się z podjętych jesienią 2015 roku zobowiązań dotyczących przejmowania uchodźców od Włoch i Grecji, dotkniętych kryzysem migracyjnym. – Nie można już tylko dyskutować o relokacji, ale trzeba działać. Zbliża się wiosna i nie ma czasu do stracenia – dodał komisarz, ostrzegając, że w najbliższych tygodniach napływ migrantów przez Morze Śródziemne znów może się nasilić. Według Awramopulosa, miesięcznie kraje Unii powinny przejmować przynajmniej 3000 uchodźców od Grecji oraz 1500 od Włoch. We wrześniu wygasa przyjęty w 2015 roku program relokacji, w którym kraje Wspólnoty zobowiązały się do przejęcia od Grecji i Włoch w ciągu dwóch lat co najmniej 98 tysięcy uchodźców. Dla każdego kraju przypisano kwotę uchodźców, którzy mają zostać przyjęci. Do tej pory jednak relokowano niespełna 15 tysięcy osób. Słowacja i Węgry zaskarżyły te decyzje do Trybunału Sprawiedliwości Unii, a polskie władze poparły tę skargę.

Według danych Komisji, Polska, Austria i Węgry nie przyjęły dotąd ani jednej osoby w ramach programu relokacji, z kolei Czechy, Bułgaria, Chorwacja i Słowacja przyjęły jedynie po kilkanaście osób. Spośród pozostałych państw Unii tylko Malta i Finlandia wywiązują się w pełni ze swoich zobowiązań. Komisja Europejska uważa, że relokacja powinna być kontynuowana także po wrześniu tego roku, jeżeli nie uda się rozmieścić w Unii wszystkich uprawnionych uchodźców, przebywających w Grecji i we Włoszech. Do tej pory Bruksela nie zdecydowała się na wszczęcie postępowań o naruszenie prawa Unii wobec krajów, które nie wdrażają podjętych decyzji w sprawie relokacji. W poniedziałek za podjęciem przez Komisję działań wobec krajów, które nie przyjmują uchodźców, opowiedział się niemiecki minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere. – Komisja jest strażnikiem traktatów. Dlatego musi pilnować przestrzegania prawa i ma ku temu narzędzia – powiedział de Maiziere dziennikarzom.

M. H.

red-cross-29930_1280

Europejska młodzież nie identyfikuje się z Europą

Większość młodych Europejczyków myśli regionalnie oraz globalnie, nie czuje natomiast głębszej więzi z Europą – wynika z sondażu przeprowadzonego przez EBU we współpracy z niemieckim instytutem badań opinii publicznej SInus. Wśród ankietowanych 31% zadeklarowało poczucie więzi ze światem, 30% z regionem/miastem, w którym mieszka lub z którego pochodzi. 27% zapytanych identyfikuje się przede wszystkim ze swoim krajem, natomiast zaledwie 11% wyraziło poczucie przynależności do Europy. EBU opublikowała pierwsze wyniki ankiety, które uwzględniły dane z państw europejskich. Sondażem objęto osoby w wieku od 18 do 34 lat. Sondaże pokazują, że 59 % ankietowanych nie ufa Europie. Co szósty Europejczyk opowiada się za wystąpieniem swojego kraju z UE. Aż 65% ankietowanych wyraziło sprzeciw wobec rosnącego nacjonalizmu w Europie. To największa internetowa ankieta przeprowadzana wśród młodych Europejczyków w historii kontynentu. Udział w niej wzięło prawie milion osób między 18 a 34 rokiem życia z 35 krajów.

W. W.

red-cross-29930_1280

Stanowisko Bułgarii dotyczące porozumienia między Unią Europejską a Turcją

W ubiegłą niedzielę 19 marca 2017 roku w publicznym radiu wiceprezydent Bułgarii Ilijana Jotowa oceniła porozumienie Unii Europejskiej z Ankarą dotyczące możliwości odsyłania przez kraje Unii Europejskiej obywateli krajów trzecich z powrotem do Turcji. Ilijana Jotowa stwierdziła, iż owe porozumienie nie działa zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Wiceprezydent Bułgarii oświadczyła także, że pojawiają się pogróżki ze strony obecnego prezydenta Turcji Recepa Egdogana w stosunku do Unii i należy w związku z tym ponownie przeanalizować zawarte w 2016 roku porozumienie między Unią Europejską a Ankarą. Według Jotowej porozumienie nie dało oczekiwanych skutków, a fala migrantów docierających do greckich wysp nie została wstrzymana, Unia natomiast nie dysponuje alternatywnymi wariantami dla rozwiązania kryzysu migracyjnego. Wiceprezydent przypomniała znane od miesięcy stanowisko Bułgarii o przeanalizowaniu i konieczności zmiany porozumienia dublińskiego, na mocy którego migranci powinni być odsyłani do pierwszego kraju unijnego, w którym byli zarejestrowani. Ostatni wariant zmian, zaproponowany przez Komisję Europejską, nie przynosi ulg dla krajów granicznych takich jak Bułgaria, w których presja migracyjna jest najsilniejsza. Stanowisko Sofii w tej sprawie powinno być znacznie bardziej kategoryczne. Według Jotowej wiele państw unijnych jest zbyt ostrożnych w stosunkach z Turcją. Wymieniła tutaj Niemcy, jak wiadomo turecki prezydent prowadzi ostrą kampanię przeciw Niemcom, użył środków, które w innej sytuacji byłyby niedopuszczalne – stwierdziła. Według wiceprezydent Bułgarii UE czeka poważny problem po tureckim referendum w sprawie zmian w konstytucji planowanym na 16 kwietnia. Będzie trzeba wtedy odpowiedzieć na pytanie dotyczące przyszłości europejskiego projektu oraz kierunku kolejnych rozszerzeń UE o nowe państwa członkowskie. Jednocześnie minister spraw wewnętrznych Płamen Uzunow, który w zeszłą sobotę odwiedził granicę z Turcją, poinformował, że Bułgaria dysponuje dokładnymi planami kryzysowymi. Gdyby pogróżki Erdogana o zalaniu Europy falą uchodźców stały się faktem granica jest gotowa do odpowiedniej reakcji i niedopuszczenia do kryzysu humanitarnego. Minister stwierdził także, że na granicy z Turcją panuje dobra koordynacja między siłami MSW, wojska i funkcjonariuszami unijnej agencji ochrony granic Frontex. Od początku roku odnotowano 17 prób przekroczenia ogrodzenia ochronnego wzdłuż granicy z Turcją, podczas gdy w ubiegłym roku było ich 160. Zapowiedział także, że do 31 maja tego roku ogrodzenie powinno być gotowe i objąć całą 259-kilometrową granicę z Turcją. Budowa ogrodzenia rozpoczęła się w 2013 r.

P.L. III SM