red-cross-29930_1280

Stanowisko Bułgarii dotyczące porozumienia między Unią Europejską a Turcją

W ubiegłą niedzielę 19 marca 2017 roku w publicznym radiu wiceprezydent Bułgarii Ilijana Jotowa oceniła porozumienie Unii Europejskiej z Ankarą dotyczące możliwości odsyłania przez kraje Unii Europejskiej obywateli krajów trzecich z powrotem do Turcji. Ilijana Jotowa stwierdziła, iż owe porozumienie nie działa zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Wiceprezydent Bułgarii oświadczyła także, że pojawiają się pogróżki ze strony obecnego prezydenta Turcji Recepa Egdogana w stosunku do Unii i należy w związku z tym ponownie przeanalizować zawarte w 2016 roku porozumienie między Unią Europejską a Ankarą. Według Jotowej porozumienie nie dało oczekiwanych skutków, a fala migrantów docierających do greckich wysp nie została wstrzymana, Unia natomiast nie dysponuje alternatywnymi wariantami dla rozwiązania kryzysu migracyjnego. Wiceprezydent przypomniała znane od miesięcy stanowisko Bułgarii o przeanalizowaniu i konieczności zmiany porozumienia dublińskiego, na mocy którego migranci powinni być odsyłani do pierwszego kraju unijnego, w którym byli zarejestrowani. Ostatni wariant zmian, zaproponowany przez Komisję Europejską, nie przynosi ulg dla krajów granicznych takich jak Bułgaria, w których presja migracyjna jest najsilniejsza. Stanowisko Sofii w tej sprawie powinno być znacznie bardziej kategoryczne. Według Jotowej wiele państw unijnych jest zbyt ostrożnych w stosunkach z Turcją. Wymieniła tutaj Niemcy, jak wiadomo turecki prezydent prowadzi ostrą kampanię przeciw Niemcom, użył środków, które w innej sytuacji byłyby niedopuszczalne – stwierdziła. Według wiceprezydent Bułgarii UE czeka poważny problem po tureckim referendum w sprawie zmian w konstytucji planowanym na 16 kwietnia. Będzie trzeba wtedy odpowiedzieć na pytanie dotyczące przyszłości europejskiego projektu oraz kierunku kolejnych rozszerzeń UE o nowe państwa członkowskie. Jednocześnie minister spraw wewnętrznych Płamen Uzunow, który w zeszłą sobotę odwiedził granicę z Turcją, poinformował, że Bułgaria dysponuje dokładnymi planami kryzysowymi. Gdyby pogróżki Erdogana o zalaniu Europy falą uchodźców stały się faktem granica jest gotowa do odpowiedniej reakcji i niedopuszczenia do kryzysu humanitarnego. Minister stwierdził także, że na granicy z Turcją panuje dobra koordynacja między siłami MSW, wojska i funkcjonariuszami unijnej agencji ochrony granic Frontex. Od początku roku odnotowano 17 prób przekroczenia ogrodzenia ochronnego wzdłuż granicy z Turcją, podczas gdy w ubiegłym roku było ich 160. Zapowiedział także, że do 31 maja tego roku ogrodzenie powinno być gotowe i objąć całą 259-kilometrową granicę z Turcją. Budowa ogrodzenia rozpoczęła się w 2013 r.

P.L. III SM

red-cross-29930_1280

Koniec dla hodowli klatkowej królików w Unii Europejskiej

Dnia 14 marca br. Parlament Europejski głosował w sprawie warunków hodowlanych królików, które są przeznaczone na mięso. Większość europosłów głosowało za stworzeniem lepszej sytuacji dla tych zwierząt w Unii. Ponadto stwierdzili, że klatki są już przestarzałym systemem hodowli i należałoby to zmienić. Argumentem do zmian było także to, że wyżej wspomniane klatki są zbyt małe dla królików i nie mogą one się w nich swobodnie wyprostować, a nawet poruszać.

W prawie unijnym do tej pory brak było jakichkolwiek prawnych regulacji, które określałyby warunki hodowli tych zwierząt.. Zmiana ta będzie dotyczyła ponad 340 mln królików, w tym 2 mln w Polsce. Decyzja o głosowaniu została podjęta wskutek działalności organizacji CIWF, która działa również m.in. w Polsce. Pomogły kampanie, zbieranie podpisów, przeprowadzanie akcji ulicznych, a w szczególności ujawnianie okropnych warunków hodowli królików.

M.P.

red-cross-29930_1280

Europa oskarżona o zbrodnię przeciwko ludzkości

Kraje europejskie, takie jak Niemcy, Holandia i Austria, popełniają „zbrodnie wojenne przeciwko Turcji”, ponieważ udzielają schronienia tureckim terrorystom – stwierdził podczas wiecu w mieście Samsun na północy Turcji wicepremier Canikli.

Canikli cytowany przez dziennik „Milliyet” powiedział, że kraje europejskie „udzielają wszelkiego rodzaju poparcia członkom organizacji, które one same uznają za terrorystyczne”. Wicepremier wskazał na Partię Pracujących Kurdystanu, uważaną za terrorystyczną zarówno w Turcji, jak w Unii Europejskiej, podobnie jak niektóre ugrupowania radykalnie marksistowskie.

Obecnie sytuacja się pogorszyła, dodał premier, wskazując na organizację islamskiego kaznodziei przebywającego na emigracji w USA, Fethullaha Gulena, oskarżaną przez turecki rząd o wywołanie w Turcji nieudanego zamachu stanu w lipcu ubiegłego roku, czemu organizacja ta zaprzecza. W ostatnich miesiącach wszystkie kraje europejskie, poczynając od Niemiec, udzielały schronienia członkom bractwa FETO (tak władze tureckie nazywają organizację Gulena.

Przyjmują ich z otwartymi ramionami, a Niemcy i Holandia dokonują w ten sposób zbrodni przeciwko ludzkości. Nie sposób bowiem mówić inaczej o tych, którzy udzielają wsparcia terrorystom zabijającym tureckich cywilów. Kraje udzielające poparcia mordercom mogą odczuć bolesne tego następstwa. To nie pogróżki z naszej strony, lecz historyczna rzeczywistość – dodał.

 

S. Sz, III SM

red-cross-29930_1280

Uchodźcy mogą otrzymać odmowę otrzymania wizy przez Unię Europejską

W Unii Europejskiej przebiegają prace nad utworzeniem wizy humanitarnej, jednak obecnie nie występują regulacje, które nakazywałyby jej wydanie. Sędziowie z Luksemburga podkreślają, że jeśli państwa członkowskie mają w zamiarze wydawać wizy humanitarne, mogą to robić zgodnie z prawem krajowym.

Decyzja Trybunału dotyczy syryjskiego małżeństwa z trójką małych dzieci z Aleppo. Ich celem było przedostanie się do Belgii, aby złożyć w tym kraju wnioski o udzielenie azylu. Ojciec dzieci stwierdza, że został wcześniej uprowadzony przez grupę zbrojną, był także bity i torturowany i został uwolniony dopiero po otrzymaniu okupu. Rodzina kładła także szczególny nacisk na fakt, że stan bezpieczeństwa w Syrii, a zwłaszcza w Aleppo uległ pogorszeniu, a oni są narażeni na prześladowanie ze względu na wiarę.

Belgijski urząd ds. cudzoziemców odmówił przyznania wiz rodzinie. Opowiedział się, że jeśli Syryjczycy planują ubiegać się o azyl, to w rzeczy samej nie zamierzają wyjechać z Belgii po 90 dniach, czyli po wygaśnięciu ważności wizy, a zamierzają zostać dłużej. Urząd belgijski zaznaczył, że państwa członkowskie UE nie są zobowiązane do przyjmowania na swoim terytorium każdej osoby żyjącej w katastrofalnej sytuacji. Sprawa został wniesiona do belgijskiego sądu, ten natomiast zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z prośbą o konkretyzację stosowania obowiązującego w unijnym prawie kodeksu wizowego, a także 4 Karty praw podstawowych UE o zakazie tortur i nieludzkiego traktowania. Według TS UE państwa członkowskie UE nie są zobligowane do przyznawania wiz humanitarnych osobom, które chcą udać się na dane terytorium ze względu na azyl. Mogą to jedynie zrobić w oparciu o prawo krajowe.Trybunał UE zauważył, że Karta praw podstawowych UE i europejska konwencja praw człowieka nakładają na kraje UE obowiązek zapewnienia prawa do azylu, jednak w tym przypadku nie doszło do złamania procedur.

Sędziowie w Luksemburgu zaznaczyli,  że unijny kodeks wizowy został przyjęty na podstawie traktatu. W związku z czym wizy nie mogą dotyczyć pobytów przekraczających 90 dni w ciągu jednego półrocza. W tym czasie, w Belgii syryjska rodzina złożyła wnioski o wizy humanitarne, które zakładały zezwolenie na pobyt dłuższy niż 90 dni.  Sędziowie zaakcentowali, że problemem nie jest fakt, że Syryjczycy opuściliby terytorium UE przez wygaśnięciem wizy, a to, że ich wniosek ma cel inny niż przewiduje to procedura wizy krótkoterminowej. Na skutek posiadania wizy humanitarnej uchodźcy nie musieliby narażać życia i oddawać się w ręce przemytników, próbując dostać się do UE. Wizę miałyby ambasady i konsulaty państw trzecich, aby zapewnić bezpośredni przylot do kraju UE.

Propozycja w tej sprawie jest częścią nowelizacji unijnego kodeksu wizowego, czyli rozporządzenia określającego warunki wydawania wiz na pobyt w UE.

I.R

red-cross-29930_1280

Sprawa praworządności w Polsce trafi do unijnych krajów? Decyzja należy do Fransa Timmermansa

Sprawa praworządności w Polsce ma zostać przekazana unijnym krajom – takie są zamiary wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Chodzi jedynie o wysondowanie stanowiska unijnych krajów w tej sprawie – dodał jeden z urzędników. Kilka dni temu strona polska przekazała Komisji Europejskiej odpowiedź na uzupełniające zalecenia KE wydane w grudniu 2016 roku ws. praworządności w Polsce. Z kolei rzecznik Rady Europy Panos Kakawiato powiedział, że „opinia Komisji Weneckiej na temat Polski jest wciąż ważna, a jej zaniepokojenie dotyczące sądownictwa pozostaje obowiązujące”. Na posiedzeniu Komisji jej wiceszef miał powiedzieć, że nie jest zadowolony z dotychczasowych rozmów z Polską. We wniosku, który Frans Timmermans chce wysłać do ministrów odpowiedzialnych za sprawy europejskie, ma być informacja, że w naszym kraju łamane są zasady praworządności.  Nie jest to jeszcze – jak informują unijni urzędnicy – przejście do trzeciego etapu procesu i uruchomienie wniosku o nałożenie sankcji na Polskę. – Chodzi jedynie o wysondowanie stanowiska unijnych krajów w tej sprawie – dodał jeden z urzędników.

 

A.G.

IIISM

red-cross-29930_1280

Wielka Brytania przyjmuje imigrantów z Unii do połowy tego miesiąca

Teresa May, premier Wielkiej Brytanii zamierza wyprowadzić kraj z Unii Europejskiej, cała procedura wyjścia opisana jest w artykule 50. Traktatu Lizbońskiego, który przewiduje, że „każde państwo członkowskie może, zgodnie ze swoimi wymogami konstytucyjnymi, podjąć decyzję o wystąpieniu z Unii”  Data rozpoczęcia  procedur wyznaczona jest na 15 marca. Władze Unii Europejskiej chciały, aby datą graniczną był moment rzeczywistego wyjścia Londynu ze Wspólnoty, w 2019 roku.  Brytyjski rząd obawia się jednak zwiększenia  napływu ludzi, którzy chcieliby zdążyć przed upływem tego terminu. 

A.M.